Księga Gości



2011-11-25 10:29:57
wracając po długiej podróży, czy jakoś tak to szło.

mój pierwszy menadżer (nie cierpię drania do dziś, niech go podagra i skrofuły) powiedział, że dobry barman to taki, który jest w stanie zarżnąć knajpę. jestem dobrym barmanem. życzę powodzenia mojemu ostatniemu pracodawcy, cieszę się, że już nie ma związku z najlepszym z zawodów.

udało mi się przekonać uczelnię, żę kochają dostawać ode mnie pieniądze, może w tym roku dochrapię się mgr.

mam nową współlokatorkę, która wprowadziła się razem ze swoim Kotem. mam też swojego Kota. więc mam dwa Koty, nową współlokatorkę i święty spokój ze względu na godziny pracy - kiedy ja mam wolne mieszkanie jest puste:D

mam też prawie świeże prawo jazdy i nowy samochód. jest niebieski, ma cztery koła i kierownicę, prawie sprawne dwa migacze i inne super bajery takie jak podgrzewane lusterka, klimatyzację, podświetlany schowek i bagażnik. z większości udogodnień korzystam raczej rzadko, bo się boję tą landarą wielką jak krowa jeździć. moja Druga Połowa jest zachwycona pojazdem, a ja mogę w świętym spokoju poprawiać szminkę w podświetlanym lusterku w przeciwsłonecznej osłonce przy siedzeniu pasażera.

znalazłam też sposób na idelane sukienki. trzeba popie... olać wszystkie sklepy szyjące na szwedzkie bezbiodre słupy i hiszpańskie bezbiustne bele i wybrać się do krawca. w miarę tanio, skutecznie i oh, jak efektownie. moje trzydzieści centymetrów różnicy między biustem-talią-biodrami jest zachwycone.

stay tuned, EOM
skomentuj (0)




2011-07-02 20:38:41
http://www.glosywmojejglowie.pl/2011/06/30/zdrada/
skomentuj (0)




2011-03-03 20:45:50
zaczęło się od tego, że Narzeczony zgodził się na Kota. więc teraz czekam, aż zafunduje mi wyprawę do schroniska, żeby wybrać sobie zwierzaka.
obstawiam, że potrwa to jeszcze trochę, ale nie będzie miał wyjścia, bo ja już mam kota w głowie, znów zaczynam mówić do siebie.
zresztą, te głupie ludzie doskonale dają się tresować.

drugi komunikat: moje mieszkanie nareszcie uzyskało status w pełni zaludnionego. mamy komplet - czterech mieszkańców (jeszcze bez Kota). ale Współlokatorka ma focha, a to jej nie wróży długiej kariery, więc nie ma się co za bardzo cieszyć.

kolejna rzecz: schudłam 10 kilo, ale różnicy nie widać, spadło mi tylko z cycków. mam więc sporą ilość staników do sprzedania, niech żyje allegro i sposoby odzyskiwania zamrożonej w ruchomości gotówki. i cierpliwość Narzeczonego, nie każdy akceptuje średni przyrost staników jeden na trzy tygodnie.
ale nadmiar i tak nie jest dobry. mam dwa dobre staniki - ale nie chcę ich nosić, bo są śliczne i nowiutke i mają do kompletu gatki i gdzie ja mam to nosić, no przecież nie do pracy, a reszta jest ciut za duża/ciut za mała/ciut za ciasna/ciut za luźna. plusy, mam wreszcie w czym spać i codziennie mogę założyć inny...


skomentuj (0)



państwo duńskie